Miejscy odkrywcy online dating dating online scammer scams

Jako dziecko mieszkałem w wieżowcu na jednym z gorzowskich osiedli. Gdy byłem w drugiej klasie podstawówki, ze Świebodzina przyjechała jej mama; mówiliśmy na nią babcia Agata.

Prababcia sporo opowiadała o Pińsku, z którego pochodziła, o czasach I wojny światowej, gdy wraz z braćmi – Antonim i Janem wyjechała na roboty przymusowe do Niemiec.

Zapamiętałem, że żegnając się, składała ona trzy palce.

Dopiero gdy przeprowadziłem się tu, na Podlasie, zdałem sobie sprawę, że w taki sposób modlą się wyznawcy prawosławia.

Według niej wdowa po zmarłym w 1911 roku Filipie, Paulina Szczerbaczewicz wraz z dziećmi wyjechała do Rosji w 1915 roku. Z opowieści prababci Agaty wynikało, że trójka dzieci mojej praprababci: Agata i jej dwaj bracia Jan i Antoni, zdążyli podczas I wojny być na robotach przymusowych w Niemczech i wrócili do Pińska tuż po zakończeniu I wojny światowej.

Odnalazła dopiero tuż przed wybuchem II wojny światowej w Homlu po sowieckiej stronie granicy.

Według relacji Ławrentij wychowywał się w sowieckim domu dziecka.

Drugi to kopia zaświadczenia, wydana w 1940 roku, dotycząca ślubu tych samych pradziadków z 14 października 1923 roku. I rzeczywiście w wielu dokumentach, które oglądałem (z reguły powojennych) mój prapradziadek figurował pod tym imieniem.

Ale babcia miała też zaświadczenie swojej mamy wydane przez NKWD w marcu 1940 roku w Pińsku, gdzie ojciec prababci Agaty był zapisany jako Filip.

Leave a Reply